19 DWC identyfikator

To już w ten weekend 28-30.08.2020 roku kolejna, dziewiętnasta odsłona Dolnośląskich Warsztatów Crftowych które odbędą się we Wrocławiu :) Tym razem w stylistyce „Alicji w Krainie Czarów” takoż na konkurs związany z owym spotkaniem przygotowałam identyfikator nawiązujący do Alicji :)

Nie będę ukrywać, że trzy cyfry sześć nie są tam przypadkowo ]:->
A i jak karty, nie mogło oczywiście zabraknąć „Ace of Spades” od Motorhead [;
Pięć to po prostu moja ulubiona liczba, a piki to ulubiony kolor kart.

Szalonego Kapelusznika brak ale jest filiżanka zapraszająca na herbatkę.

IMG_5004

Oczywiście jak Alicja to musi być i lustro, które jest
głównym elementem identyfikatora:

IMG_5009

Nie mogło zabraknąć Królowej Serc z koroną na głowie ;)

IMG_5006

Jak i białego królika z kieszonkowym zegarkiem.

555

Na koniec charakterystyczny zakręcony kot w rozpoznawalne
pręgi i klucz do małych drzwiczek.

IMG_5008

Mój nick na lusterku nieprzypadkowo został odbity
stempelkami w niewłaściwej konfiguracji :)

Wiosenny album z kotem Simona

Dziś mam dla Was album z elementami recyklingowymi w wiosennym, zielonym kolorze. Elementy z odzysku to wycięte z kalendarza Simon’s Cat ptaszki, kotki i inne postacie :) Album przeznaczony na zdjęcia rocznej Ewci i jej radosnej rodzinki.

W środku z lewej strony kaskada, po prawej kartki z kieszonkami.

Każda kolejna część kaskady ozdobiona kotkami :)

Gdzieniegdzie dedykowane miejsca na wpisanie daty
lub miejsca wykonania zdjęcia.

Wszystkie czerwone stempelki umieszczone celowo w miejscach,
w których radosna mama ma wkleić zdjęcia swojej córy :)

Na dole kotek polujący na motylka ;)

Pod wszystkimi kartkami dodatkowe miejsce
na szerszy opis powyższych zdjęć.

Miejsce na szerszy opis, oraz na kolejne zdjęcie pod kartką.

Po prawej stronie albumu kartka na zdjęcie
oraz mała karteczka z miejscem na opis.

Pod którą to karteczką również można wkleić
malutkie zdjęcie lub coś napisać.

Kartkę możemy podnieść.

Pod spodem kolejne miejsce na zdjęcia.

A powyżej więcej przestrzeni na opisy zdjęć.
Oczywiście wszędzie pałętają się niesforne kotki :)

Kolejna strona z miejscem na zdjęcia.

Oraz mała karteczka do zapisania daty i miejsca, lub małego opisu.

W kartce po lewej stronie kieszonka i wyjmowana kartka.

Kartka ozdobiona z dwóch stron.

Niektóre obrazki z kotami jak ten na dole nie są doklejone
do końca, można pod nie wsunąć częściowo zdjęcie :)

Kolejne dwie strony.
Po lewej poza miejscem na zdjęcia, szersza niż wcześniej
kieszonka, zawiera większą ilość kartek. Po prawej stronie
również miejsce na kolejne foteczki, oraz mały opis.

Cztery kartki, ozdobione z dwóch stron.

Na przemian kartki zielone, oraz niebieskie.

Niebieskie wykończenia do urozmaicenia zieleni.

Ostatnia kartka – wąska, przeznaczona
głównie do umieszczenia opisów zdjęć.

 Kieszonka z wysuniętymi kartkami.

Ostatnie strony.

Kartka składana na pół z miejscem na zdjęcia i opisy.

Kartkę z miejscem do opisu zdjęć można odchylić, dzięki
czemu pod nią również jest miejsce na wklejenie zdjęcia :)

Po prawej stronie poza miejscami na zdjęcia, mały schowek
na pamiątkowe drobiazgi,
lub przycięte odpowiednio zdjęcia w większej ilości.

Przed wypadnięciem chroni zapięcie ma magnes.

Okładka z tyłu.

Grzbiet.

Mam nadzieję, że album się podoba :)

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl
zapraszam :)!

Isle of Dogs

Tytuł polski: Wyspa psów
Reżyseria: Wes Anderson
Scenariusz: Wes Anderson
Gatunek: Animacja przygodowa
Rok: 2018

Film z klimatem :) Przez cały czas po ekranie przewijają się kukiełki z drobnymi wstawkami animacji. Całość dzieje się w Japonii przyszłości, takie pomieszanie obecnego Tokio z epoką feudalną. Uwielbiam ten kraj, a szczególnie dawne czasy samurai, więc atmosfera bardzo przypadła mi do gustu :) Kukiełki kukiełkami, są bardzo klimatycznie i miło się je ogląda. Bardzo ładnie komponują się z klimatem, tym bardziej, że Japonia znana jest ze swojego zamiłowania do nich.

Straszliwa epidemia psiego choróbska zagraża życiu i zdrowiu mieszkańców, rząd składający się z kocich miłośników podejmuje decyzję o pozbyciu się wszystkich zarażonych psów i wywiezieniu ich wraz ze śmieciami na oddaloną od lądu śmieciową wyspę. Powstaje również ruch oporu stający po stronie „najlepszego przyjaciela człowieka”. A co będzie dalej? Dowiecie się sami, do czego szczególnie zachęcam :)

Wykonanie scenografii jest na odpowiednim poziomie. Tam, gdzie potrzebne są szczegóły będą odpowiednio dodane. Przy zwykłych panoramach mamy wystarczającą ilość elementów, dzięki czemu wdawanie się w szczegóły nie zaburza nam odbioru całego widoku, którym możemy cieszyć nasze oczy :) A klimat jest i to bardzo odczuwalny. Japonia jest bardzo japońska, Wyspa Psów to genialne postapo w dobrym klimacie.

Muzyka wtapia się w tło, poza momentami gdzie ma odgrywać jedną z głównych ról, wtedy zostaje znacząco pogłośniona. Mimo to żaden motyw czy słowa piosenki ne utkwiły mi w pamięci. Dialogi są bardzo precyzyje i oszczędne. Wszystkie psy rozmawiają oczywiście po angielsku, a ludzie po japońsku. Trochę denerwujące jest, że zostały przetłumaczone jedynie dialogi psie, oraz czasem ludzkie w momentach, w których wygłaszane są przemowy tłumaczone przez tłumacza w filmie. Po jakimś czasie sprawa tłumaczeń zostaje „wyjaśniona”. Psy ne znają ludzkiego języka, ne wiedzą o czym mówią ludzie przez co zabieg został zastosowany celowo (wychodzi na to, że oglądamy film jakby z psiej perspektywy, przez co rozumiemy psy :P).

Każda z postaci jest wyjątkowa i posiada własny charakter. Również każdy pies jest postacią z charakterem, a niektóre posiadają swoją historię. Historię, która czasem płata figle ;) Nie chcę spoilerować, finał ne zaskakuje, możemy się go domyśleć, ale przynajmniej sposób w który dochodzi do zażegnania zagrożenia wywołuje uśmiech :)

Zawsze czekam do końca napisów szukając polskich i japońskich nazwisk :P Tutaj tych PL o dziwo znajdziemy bardzo dużo. Mamy się czym pochwalić na arenie międzynarodowej! Pa pewno obejrzę film ponownie, Wam polecam zobaczyć go choć raz :)