Japonia inspiruje # 12 – saikei, krajobraz na tacy

W jednym z wcześniejszych wpisów dowiedzieliście się czym jest bonsai, tym razem przedstawię Wam nieco bardziej rozbudowaną formę prezentacji miniaturowych drzewek. Saikei zwane „krajobrazami na tacy” to nic innego, jak miniaturowe widoczki, przedstawiające kompozycje bonsai z innymi roślinami i kamieniami.

[źródło]

Nazwa ta pochodzi od połączenia dwóch słów „sai” oznaczającego roślinę, oraz „kei”, czyli widok lub scenerię.

 [źródło]

Oczywiście, jak to w Japonii bywa, nie wystarczy chaotycznie umieścić kilku elementów obiadu na jednym talerzu. Tutaj wszystko musi być zgodnie ze z góry ustalonym stylem czy kompozycją. Każdy element ma swoje indywidualne znaczenie, tworząc razem przepiękny widok, niczym pejzaż wycięty żywcem z natury. Nie oznacza to, że znajdziesz książkę z gotowymi układami roślin, najlepiej wzorować się na jakimś prawdziwym elementem krajobrazu np. górskiego.

[źródło]

Poza harmonijnym układem, dobór roślin również nie może być przypadkowy. Drzewka należy wybrać pod kątem miejsca, w którym umieścimy nasz krajobraz. Jeżeli będzie stał w sypialni lub innym mniej oświetlonym miejscu – należy wybrać bonsai, które nie wymaga dużo słońca i jest przyzwyczajone do cienia. Gdy umieścimy je na słonecznym parapecie – zdecydowanie muszą lubić słońce, inaczej będą źle reagować na takie warunki i np. uschną z nadmiaru słońca i ciepła. Ponda to pamiętajmy, aby nie łączyć roślin preferujących glebę suchą i wilgotną – taki konflikt nie skończy się dobrze. Jak widać, sztuka ta nie jest dla ludzi „z ulicy”, przed wykonaniem własnego saikei, należy uzupełnić choć podstawy wiedzy na temat kompozycji drzew.

[źródło]

[źródło]

[źródło]

[źródło]

Każdy element zielony w naszej kompozycji powinien być ożywiony. Drzewka, krzewiki czy inne fragmenty roślin muszą rosnąć i żyć jak natura przykazała. Trawę np. z powodzeniem można zastąpić mchem , który nie dość, że idealnie ją symuluje, to jeszcze bajecznie komponuje się z kamieniami. Inne elementy nieożywione muszą być naturalne, czyli wykorzystujemy prawdziwe kamienie i piasek, oraz suche gałęzie zamiast sztucznych kamieni czy drewna.

Czasem do kompozycji są dodawane również elementy sztuczne – acz są to ozdobniki typu miniaturki ludzie, np. łowiących ryby, czy siedzących pod drzewkiem.

 [źródło]

[źródło]

Jeżeli nie jesteś pewien jakie drzewka i inne rośliny możesz ze sobą połączyć, oraz jakiej ziemi użyć, najlepiej udać się na zakupy do sklepów na wolnym powietrzu sprzedających sadzonki drzew i krzewów – nie do marketu. Tacy sprzedawcy zazwyczaj posiadają szerszą i bardziej fachową wiedzę, niż Ci z marketów. Sprzedawca w takim drzewnym gaju chętnie podzieli się z Tobą wiedzą, jeżeli zrobisz u niego zakupy ; ) Jeżeli planujesz samodzielnie wykonać taki widoczek, pamiętaj, aby nie oszczędzać na fundamentalnych składnikach typu gleba. Oszczędzisz kilka złotych, ale z czasem cała Twoja praca może pójść na marne.

[źródło]

We wpisie o japońskich ogrodach dowiedzieliście się, ze kamienie i głazy pełnią istotną funkcję i stanowią jeden z głównych elementów całej, ogrodowej układanki. Tutaj jest podobnie, kamienie czasem symulują nawet całe góry (tylko takie miniaturowe :) ). Wybierając kamienie upewnij się, aby miały ciekawy acz podobny do siebie kształt, oraz rodzaj. Oczywiście kamień czy skała powinny idealnie pasować do reszty.Poza roślinami i kamieniami, wypełnienie stanowi również piasek, żwir czy woda symulująca kawałki płynącej rzeki czy jeziora.

 [źródło]

Koncepcja takich ogrodów powstała w szkółce bonsai Pana Toshio Kawamoto. On również wymyślił nazwę, tłumaczoną często na „żyjący krajobraz” – wypływa to z faktu, iż wszystkie elementy roślinne na tacy, są żywe. Oczywiście znajdziemy różne odmiany saikei, jedną z nich jest – bonkei, która różni się właśnie roślinnością. W bonkei dopuszczalne jest używanie sztucznej roślinności, oraz nie używanie jej wcale.

 [źródło]

  [źródło]

[źródło]

Innym znanym rodzajem tej formy sztuki są saikei komponowane z samych kamieni, głazów, żwiru i piasku. W przeciwieństwie do tych ożywionych, składają się zazwyczaj z jednego do trzech elementów, a więc cechuje je niesamowita prostota.

Zachęcam do samodzielnego wykonania takiego widoczku, oraz do wzięcia udziału w warsztatach „Kokedama – wiszące ogrody” prowadzonych przez Martę NG na 13 DOLNOŚLĄSKICH  WARSZTATÓW CRAFTOWYCH, które odbędą się już niebawem we Wrocławiu!

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl – zapraszam :)!

Japonia inspiruje # 11 – studzienki kanalizacyjne

Temat rzeka ; ) No może jezioro… No OK, będzie głównie żeliwo, ale pod spodem płyną hektolitry wody i krokodyle. OK , krokodyle to w Anglii były… ponoć… w kanalizacji… ; )

Kanalizacja i ścieki każdemu kojarzą się raczej mało sympatycznie z brudem, smrodem, Norkiem z Miodowych Lat i kolejną pozycją na rachunkach za mieszkanie. Otóż Japończycy mają (jak już pewnie wiecie) dość odmienne podejście do niektórych spraw, a co za tym idzie – do kanalizacji – a dokładniej do pokryw do studzienek kanalizacyjnych : )

[źródło]

Jak widać, Japończycy naprawdę z wszystkiego potrafią uczynić dzieło sztuki! Nie dość, że pokrywa studzienki kanalizacyjnej jest bogato zdobiona, to jeszcze jest to konkretny wzór! Mało tego, studzienki są kolorowe! Aż szkoda po nich deptać ; )!

[źródło]

Wzory zawierają w sobie przeróżną tematykę. Od bardziej klasycznych z zamkami, chryzantemami (symbol Cesarza) i pagodami, poprzez pamiątki z okazji świąt, czy festiwali sportowych po wzory związane ze strażą pożarną. Japonia jako naród, który potrafi wszystko perfekcyjne udoskonalić, zabrała się nie tylko za szatę graficzną studzienek. Bazują na kształcie stożka, dzięki czemu są lepiej dopasowane do otworu a co za tym idzie – nie stukają za każdym razem, gdy coś po nich przejedzie (w przeciwieństwie do naszych…), posiadają również system zabezpieczeń – standardowa pokrywa wystrzeliwuje w powietrze pod naporem ciśnienia od spodu, Japońska zamocowana na zawiasach podniesie się jedynie trochę, aby woda mogła swobodnie wypłynąć bez dokonywania uszkodzeń, po czym dzięki sprężynom opadnie na swoje miejsce.

[źródło]

Tradycja zdobienia pokryw od studzienek kanalizacyjnych sięga lat 80. Obecnie pod naszymi stopami możemy znaleźć aż około trzy tysiące niepowtarzalnych wzorów studzienek na terenie całej Japonii. Około 95% z pośród 1780 Japońskich lokalnych samorządów posiada swój własny, unikalny wzór studzienki. W Kraju Kwitnącej Wiśni praktycznie każde miasto posiada swój własny wzór pokrywy, wiec jest w czym wybierać.

[źródło]

Mnogość wzorów i kolorów cieszy oczy, a dokładność z jaką są wykonane włazy naprawdę powala na kolana (dzięki czemu już na kolanach, bardziej z bliska można przyjrzeć się owym dziełom sztuki :)) Oczywiście pokrywy takie wykonywane są jedynie na zamówienie, a specjalizuje się w nichkilka zrzeszonych odlewni w Japonii.

[źródło]

Jak to się wszystko zaczęło? Otóż tą wyszukaną formę zdobnictwa zawdzięczamy jednemu z japońskich urzędników. Pewnego dnia stąpając po swym mieście stwierdził (całkiem zresztą słusznie), iż studzienki kanalizacyjne wcale nie muszą być brzydkie i nijakie. Wszak one również mogą stanowić barwny element krajobrazu miasta. Od tego czasu miasta niemal rywalizują ze sobą o to kto ma ładniejszy wzór włazu.

Istnieje również druga wersja zdarzeń, wedle której był to urzędnik ministerstwa budownictwa, który pracował w momencie upowszechnienia się kanalizacji. Ponieważ wprowadzenie kanalizacji było dość drogim przedsięwzięciem, jego owoce ukryte są pod ziemią, a co za tym idzie – ludzie wydają na nie pieniądze a nie widzą efektów gołym okiem – postanowił ozdobić włazy kanalizacyjne, aby udobruchać sobie opinię publiczną ubarwiając krajobraz miejski. Jak widać, udało się.

[źródło]

Pozytywnie zadziwiające jest to, ze projekty nie są wykonywane przez znanych i utalentowanych artystów, jak mogłoby się na logikę zdawać. Otóż te dzieła sztuki sporządzane są na podstawie rysunków wykonywanych przez zwykłych pracowników miejskiej administracji.

[źródło]

Wzornictwo jest różnorodne, lecz główna tematyka to elementy charakterystyczne dla danego miasta czy regionu oraz kształty nawiązujące do tradycyjnych elementów Japonii. Studzienki bardzo często są datowane, oraz umieszczane na nich są nazwy jednostek administracyjnych które przez ten czas przestały istnieć.

W naszym kraju również możemy spotkać zdobione włazy z Łodzi oraz Rzeszowie – tutaj władze promują znane obiekty architektoniczne. Na temat Japońskich włazów powstało już wiele publikacji, w tym albumy książkowe zawierające masę kolorowych zdjęć, oraz portale agregujące tysiące zdjęć tak jak tutaj LINK

Niestety trudno szukać motywów włazów w scrapbookingu… Ale jest to pewna forma rękodzieła a przede wszystkim sztuki! Mam nadzieję, że temat mile Was zaskoczy i udowodni, że naprawdę nawet w najmniej oczekiwanym miejscu możemy wprowadzić szaleństwo i radość : )

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl – zapraszam :)!

Japonia inspiruje # 10 – hanami

Zapewne większość z Was spotkała się kiedyś z tym słowem, lub z samą ukrywającą się pod nim ceremonią. Czym w takim razie jest hanami? To japońskie święto oglądania/podziwiania kwiatów drzewa wiśni. To z tą okazją łączy się określenie, którym nazywamy Japonię – Kraj Kwitnącej Wiśni.

 [źródło]

 [źródło]

W Japonii święto hanami rozpoczyna się na przełomie lutego i marca, wspominam o nim dopiero teraz, gdyż u nas drzewa owocowe zaczęły właśnie obsypywać się pięknymi kwiatami!

[źródło]

Sakura, słowo określające kwiaty oraz samo w sobie drzewo japońskiej wiśni, posiada bardzo istotne znaczenie w japońskiej kulturze. Nawiązania do płatków sakury spadających z drzewa znajdziemy zarówno w filmach, haiku jak i filozofii życiowej. Życie japońskiego wojownika – samuraja, porównywane było do płatków sakury. Miłość w wierszach była ulotna jak kwiat wiśni. Tęsknota za ukochanym podążała ku niemy przez świat, jak płatki sakury unoszone przez wiatr. Również w japońskiej heraldyce znajdziemy odniesienia do kwiatów, jak i samych płatków sakury.

[źródło]

[źródło]

[źródło]

[źródło]

[źródło]

[źródło]

Oczywiście to nie wszystkie przejawy tego pięknego drzewa i momentu jego zakwitania. Przeglądając zdjęcia z wycieczek do Kraju Kwitnącej Wiśni znajdziemy masę przepełnionych różem fotografii parków, przechadzających się pośród drzew zakochanych par i oczywiście samego święta hanami, gdzie tabuny ludzi na kocykach, materacach czy samej trawie pełni szczęścia i uśmiechów dobrze się bawią.

 [źródło]

 [źródło]

Podczas hanami znajomi, rodziny i pracownicy udają się masowo do pobliskich parków, gdzie kocyk przy kocyku rozkładają cały swój piknikowo – kanapkowy majdan, wznoszą toasty zieloną herbatą lub sake. Pośród radosnych rozmów, uśmiechów i opowiadanych setny raz przez kierownika lub dziadka anegdotek, podziwiają piękno kwiatów i ich opadających płatków (acz płatki bardziej w końcowych etapach kwitnienia kwiatów).

[źródło]

[źródło]

Czas spędza się nie tylko na rozmowach. Granie w różnego rodzaju gry mnie lub bardziej ruchowe, malarstwo (chyba obowiązkowo ;P), śpiewy (głównie pijanych uczestników ;)), tańce czy joga lub inna gimnastyka, puszczanie kolorowych balonów i latawce pokrywające niebo kolorowym dywanem z frędzelkami. Niektóre japonki przebierają się w kimona lub yukatę. Japończycy uwielbiają dobrze zjeść, hanami jest u temu idealną okazją! Dzięki temu uliczni sprzedawcy rozstawiają swoje kramiki z przysmakami i przeróżnymi słodyczami.

[źródło]

Hanami jest niemal obowiązkowe dla każdego. Japońskie firmy (w przeciwieństwie do naszych) stawiają na grę zespołową i integrację pracowników. Dzięki czemu korzysta się z różnych okazji, aby we wspólnym gronie spędzić miło czas – hanami jest ku temu idealną okazją! W ustalonym przez kierownika dniu wszyscy pracownicy zabierają zrobione przez siebie w domu piknikowe jedzenie (lub ewentualnie kupione), kocyki i udają się pod drzewa sakury.

[źródło]

Jest to oczywiście mocno uczuciowe święto. W takich warunkach miłość aż ciśnie się do serc ;) Podczas hanami wiele osób wyznaje sobie miłość, uda się na bardzo romantyczne randki, a Panowie oświadczają się swoim wybrankom, w trakcie romantycznego spotkania sam na sam lub grupowego spotkania z przyjaciółmi, co dodaje całej otoczce jeszcze milszego wydźwięku i jeszcze bardziej innym kojarzy się z miłością oraz szczęściem.

 [źródło]

[źródło]

[źródło]

Każdy Japończyk czeka na te dni z utęsknieniem cały rok. Gdy już nadchodzi, serca radują się niesamowicie, ludzie na ulicach są pełni energii i radości. Całe miasta śmieją się od ucha do ucha a ludzie są jeszcze życzliwsi niż zazwyczaj, co w Japonii jest prawdziwym wyzwaniem, gdyż jest to naród z natury bardzo serdeczny, uczynny, kulturalny i życzliwy.

 [źródło]

 [źródło]

W wiadomościach poza standardową prognozą pogody podawane są dokładne dni i godziny podczas których w danych regionach kraju/miasta rozpoczną zakwitanie drzewa wiśni – front sakura. Dzięki temu nikt nie jest zaskoczony (a jak wiadomo, Japończycy nie przepadają za niespodziankami i nieplanowanymi wydarzeniami) i każdy ma czas, aby przygotować się do święta odpowiednio wcześnie umawiając się ze znajomymi, rodziną czy pracownikami.

 [źródło]

[źródło]

Kocyk przy kocyku, czarka przy czarce, stopa przy stopie. Deptanie po sąsiadach podczas hanami to norma. Wszyscy tak ciasno oblegają każdy kawałek trawnika w parku, że nie ma możliwości przejść „suchą” stopą przez ten ocean piknikujących turystów i mieszkańców.

 [źródło]

Z uwagi na hanami, masa turystów wybiera wycieczki do Japonii właśnie w okresie kwitnienia drzew. Oczywiście terminy lotów w tym okresie są droższe niż poza kwitnieniem sakury. Jednocześnie masa innych turystów również wpadła na ten „wyjątkowy pomysł” co Ty, aby pojechać w trakcie tego święta, więc licz się z tym, że na swojej drodze spotkasz masę innych turystów jak i oczywiście samych Azjatów biegających wszędzie z aparatami.

[źródło]

Czy z tego powodu warto wybrać się jednak w innym terminie? Otóż nie :) Japonia jest niesamowitym krajem, tętniącym życiem, pełnym różnego rodzaju świąt i festiwali. Oczywiście nie każde święto i festiwal odbywa się w tym samym momencie w całym kraju. Hanami jest jednym z niewielu, które rzeczywiście możemy spotkać dosłownie wszędzie. Wszędzie, gdzie rosną drzewa sakury ;) A co za tym idzie, na swojej drodze zawsze spotkasz tabuny ludzi i fotografów, więc chyba jedyne co może nas zniechęcić do wyprawy w tak pożądanym okresie to ceny biletów.

 [źródło]

Niektóre firmy turystyczne oferują nawet swoim klientom specjalne wycieczki dedykowane właśnie hanami, turyści jadą do Nipponu dokładnie w okresie największego wybuchu kwiatów i spędzają czas głównie w najpiękniejszych parkach dużych miast, zamiast zwiedzając zabytki architektury.

 [źródło]

Mam nadzieję, że japońskie hanami będzie dla Was inspiracją do wybrania się na spacer lub piknik samemu czy z psem, sąsiadem, babcią, dzieckiem, rodziną, kolegami z pracy lub oczywiście ukochaną osobą do parku czy innego zagajnika, w którym zakwitają właśnie przepiękne drzewa!

Na koniec trochę inspiracji i papierów we wzory z kwiatami wiśni ;)

[źródło]

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl – zapraszam :)!

Japonia inspiruje # 09 – ogrody japońskie

Niemal każda osoba mieszkająca we Wrocławiu słyszała choć raz o jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Wrocławia, a mianowicie Ogrodzie Japońskim.

 [źródło]

 [źródło]

 [źródło]

Ogrody w stylu Japońskim charakteryzują się zarówno przepiękną kompozycją barw i kolorów jak i urzekającą prostotą. W tym ogrodzie każdy kwiat, każde drzewo, krzak czy kępka trawy i kamień ma swoje miejsce i znaczenia. Nic nie jest przypadkowe, każdy element traktowany jest jak indywidualna część całości, wspólnie tworzące spójną kompozycję.

[źródło]

Duża dbałość o szczegóły, elegancja i staranność przy dobieraniu elementów to podstawa. Ogrody te mają swój początek w ogrodnictwie buddyjskim, charakteryzującym się surowością, prostotą i symbolizmem. Tam każdy kamień i ścieżka mają symboliczne znaczenie. Ogród taki powinien sprawiać wrażenie starego i wieloletniego, jednocześnie nie zaprojektowanego przez człowieka. Powinien ukazywać nam harmonię z naturą naśladując fragmenty natury i przyrody nietknięte przez człowieka. Z tego to powodu często wykorzystywane są miniaturyzacje całych elementów krajobrazu, dzięki czemu możemy zmieścić kilka uroczych „widoczków” na małej przestrzeni.

[źródło]

Ogrody europejskie, szczególnie te przy różnego rodzaju zamkach czy pałacach charakteryzują się symetrią. Azjatyckie działają na przekór tej zasadzie ze względu na powiązanie z naturą która, jak wiemy, nie obsadza nam rabatek w symetryczny sposób, tylko rozsiewa swe nasiona w losowych miejscach.

[źródło]

Bardzo istotnym elementem jest tu woda symbolizująca życie i energię wprowadzają do całości kompozycji element ruchu. W ogrodach spotkamy zbiorniki wodne zazwyczaj połączone ze sobą kaskadowo, co nadaje wszystkiemu dodatkowego uroku.

 

Jak większość z Was zauważyła w ogrodach buddyjskich, wodę można zastąpić żwirem, zarówno samo oczko wodne jak i strumień będący ścieżką nadając mu charakterystyczny kształt fali za pomocą drewnianych grabi.

Pamiętajmy, ze ścieżki nie powinny się krzyżować.

 Elementy wodne jak małe oczka czy strumyczki mają symbolizować całe jeziora i rzeki. W wodzie najczęściej pływają japońskie karpie Koi, a w centralnych miejscach większych zbiorników spotkamy wysepki z kamieni na których często znajdują się różnego rodzaju małe, kamienne latarnie.

 Niektóre elementy ogrodów posiadają swoją symbolikę płciową. W przypadku wody rwące potoki i wodospady symbolizują mężczyznę, a odwrotnie, spokojne i wolne strumienie symbolizują kobietę (yin i yang).

[źródło]

Równie ważnym elementem są kamienie symbolizujące stałość i niezmienność natury. Kamienie wykorzystywane na ścieżkach powinny być jasne a wszystkie użyte w ogrodzie powinny mieć regularne kształty.

Ogrody to również głazy i skały o różnych wielkościach, lecz nie za wielkie. W niektórych miejscach są obłe, w innych ich krawędzie są ostre i surowe. Aby nadać ogrodowi wygląd krajobrazu, spotkamy tam różnego rodzaju pagórki oraz wzniesienia symbolizujące góry.

 [źródło]

Mimo różnorodności kolorystycznej, dominującym kolorem jest zieleń, kwiaty i inne kolorowe elementy są jedynie dodatkiem. Widać to np. porównując ogrody japońskie do ogrodów europejskich, w których kolor zielony stanowi jedynie wypełnienie luk i nieliczne trawniczki między kaskadami kolorowych kwiatów. W naszych ogrodach z powodu ilości koloru można dostać oczopląsu ; )

Tutaj kolor stanowi skromne dopełnienie, dzięki czemu nie nikną w tej całości a wyróżniają się co bardziej uwydatnia ich piękno.

Dominującymi kolorami pośród kwiatów jest biały, różowy i fioletowy w jasnych odcieniach. Różne rodzaje kwiatów i krzewów symbolizują różne pory roku. Jednocześnie rozkwitają w różnym czasie, dzięki czemu odwiedzając ogród w różnych miesiącach odkrywasz jego piękno z różnej strony. Najczęściej używane są rośliny zimozielone, symbolizujące długowieczność.

 [źródło]

W tego typu ogrodach spotkamy różnego rodzaju struktury wyciosane z kamienia typu latarnie czy misy z wodą. W większych ogrodach stoją różnego rodzaju altanki czy domki. Każdy z nich ma swoje znaczenie i znajduje się w konkretnie wyznaczonym miejscu. Niektóre przeznaczone są np. tylko do ceremonii herbacianych, inne dostępne jedynie dla kobiet, a jeszcze inne jedynie dla mężczyzn.

Równie rozpoznawalnym elementem są mniejsze i większe drewniane mostki i pomosty przy wodzie czy nad strumykami.

W ogrodzie możemy spotkać wiele różnych rodzajów mostków i kładek, od standardowych drewnianych (lecz w przeciwieństwie do naszych są pięknie zdobione i pod lekkim łukiem), poprzez wielkie kamienie stanowiące pomost po pojedyncze kamienia ułożone w ścieżkę łączącą dwa brzegi lub nawet biegnące wzdłuż brzegu.

 [źródło]

 [źródło]

[źródło]

Dzięki wszystkim elementom składającym się na ogród japoński, a szczególnie elementom martwym jak kamienie i żwir, to miejsce ma swój urok i piękno przez cały rok.

Nasze europejskie ogrody tracą swoje piękno w chwili, gdy kwiaty przestają kwitnąć. Tutaj sama kompozycja, woda, ścieżki, kamienie i krzewy tworzą niezaprzeczalne piękno przez cały rok.

 [źródło]

Oczywiście same aranżacje ogrodów dzielą się na różne kategorie i rodzaje, lecz nie będę ich Wam tutaj wymieniać :) Zainteresowanym głębiej tematem ogrodów polecam literaturę tematyczną w której poszczególne elementy są głębiej opisane.

Zainteresowanie Japonią w naszym kraju w ostatnich latach przeżywa istne apogeum, co cieszy, ponieważ dzięki temu na naszym rynku mamy multum różnego rodzaju książek poświęconych Kraju Kwitnącej Wiśni, w tym właśnie o ogrodnictwie.

Mało tego, niektóre szkoły oferują nawet zajęcia z aranżacji ogrodów w stylu japońskim, wiece jeżeli szukacie pomocy kogoś doświadczonego i znającego się na temacie, na pewno kogoś znajdziecie.

Jeżeli chcesz nadać swojemu ogrodowi trochę orientalnego akcentu, nie musisz przeistaczać go w całości, wystarczy umieścić w nim niektóre elementy lub element, aby nadać mu niepowtarzalnego wyglądy.

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl – zapraszam :)!

Japonia inspiruje # 08 – bento

Bento – czyli posiłki/drugie śniadanie przygotowywane przez Panie domu swoim pociechom, oraz mężom! Oczywiście posiłek może być po prostu dwiema kulkami ryżu ciepniętymi do hermetycznego opakowania z dodatkiem sosu, ale my zajmiemy się tą bardziej kolorową i wyjątkową wersją, w którą każda z twórczyń wkłada masę serca i pracy : )

Góra Fuji zaprasza na posiłek ;)

Oczywiście bento może składać się tylko z tradycyjnych kanapek.

Taka dyskretna sugestia, że nasz mąż to świnka : P

Ryżowe duszki.

Panda leżąca brzuszkiem do góry : )

Aż żal jeść takie dzieło sztuki!
[
źródło]

Z czego zazwyczaj składa się bento? Otóż nie ma reguły. Każdy wkłada do pudełka to co mu smakuje, albo również raczej to z CZEGO może stworzyć tak fantazyjne posiłki! Nasi europejscy jedzenio-rzeźbiarze, którzy zajmują się carvingiem powinni spalić się ze wstydu. A czemu? Wszystkie warzywa wykorzystywane do carvingu przeznaczone są do wyrzucenia, nikt ich nie je! To jest straszliwe marnowanie jedzenia :< Podczas, gdy całe bento jest do zjedzenia \^_^/ Ani gram się nie zmarnuje!

Rybka zrobiona z… rybki :D

Uśmiech dla miłośników Totoro ;)

Proces układania bento w pojemniku.

Kwiatowy ogród dla florystów? Smakowite kwiaty zrobione z… parówek!


Takie proste, acz bardzo smakowicie wyglądające śniadanko każda z nas w naszych domowych warunkach jest w stanie przygotować :)

[źródło]

Bento to porcja dla jednej osoby, lecz bardzo często dziewczęta chodzące do szkoły robią większy zestaw dla dwóch osób, aby podzielić się nim ze swoją sympatią. Również często po prostu robią drugi zestaw dla chłopaka na którego właśnie mają oko ; ) Dzięki takiemu posiłkowi mogą wykazać się przed nim swoimi twórczymi umiejętnościami, oraz poznać jego gusta wypytując co lubi jeść

Jesteś moim (jajecznym) słońcem :)

 Jak zrobić marchewkę dla zakochanych?

Moja rybko ;)

Wyjątkowy sposób na okazanie komuś uczucia ;)

Zestaw bardziej męsko/chłopięcy :P

Daj buziaka :*

[źródło]

Oczywiście równie przyjemne jest robienie bento dla naszego ukochanego męża, aby umilić mu dzień w pracy czy w miły sposób delikatnie puścić do niego oczka przypominając o sobie, gdy będzie jadł kolejną kulkę ryżu w kształcie króliczka ;) Mniej lub bardziej artystyczne zestawy śniadaniowe kupimy w różnych sklepach w mieście czy na stacji metra, dzięki czemu samotnie mieszkające osoby również mogą poczuć namiastkę smakowitego, domowego posiłku.

Przede wszystkim nie możemy zapominać o naszych małych pociechach!

W tradycyjnym zestawie znajdziemy: ryż, rybę lub jakieś mięsko często kiełbaskę w kształcie ośmiorniczki oraz oczywiście warzywa najczęściej gotowane. W dawnych czasach bento przechowywane było w tradycyjnych pudełkach z laki, często bardzo drogich i bogato zdobionych zawijanych w tradycyjną, specjalnie do tego celu przygotowaną chustę. W obecnych czasach raczej stosuje się plastikowe pojemniki próżniowe, lecz oczywiście nie zawsze są to zwyczajne pojemniki. I tutaj Japończycy potrafią pokazać jak szalonym są narodem projektując nieróżne, niesamowite opakowania! Pojemniki często podzielone są na różne przegródki, dzięki czemu możemy zapakować różne rodzaje pożywienia nie ryzykując zmieszania się ich podczas transportu. Jest to bardzo ważne, gdyż dzięki temu możemy smakować każdej potrawy oddzielnie czując konkretnie jej smak, a gdy chcemy zawsze możemy zmieszać sobie dany składnik z innym. Poza samymi pudełkami, do bento mamy masę akcesoriów, od dziurkaczy! Poprzez stempelki, zabawne buteleczki na sosy, foremki po specjalne foremki do nadawania kształtu jajkom!

Tradycyjne pudełko z laki.

Bardzo sprytne pudełko składające się również z miseczki na zupę.

Foremka do wyciskania misiowej głowy np. z szyneczki, serka czy chleba.

Misie z nóżkami do ozdabiania posiłku i jednocześnie nadziewania jedzenia zamiast sztućców oraz np. robienia ładnych szaszłyków :)

 Śliczne, małe buteleczki na kapkę sosu sojowego do śniadania.

Magiczne dziurkacze do wycinania uśmiechów ;)

Kolorowe papierki.

Stempelki z podstawami do wykrajania :)

 

Ułatwienie przy produkcji ryżowych pand :)

[źródło]

 

Poza specjalną serwetkę, którą możemy położyć sobie na kolanach a później wytrzeć twarz czy buzię, pudełka pakowane są w specjalne pokrowce.

Oczywiście jeżeli bento nie jest owinięte chustą, wkładamy specjalną ściereczkę do pudełka.

Specjalne foremki dzięki którym możemy nadać produktom np. gotowanym jajkom odpowiedni kształt!

Onigiri również nie trzeba już kształtować w dłoniach.

Idealne dla chłopca, niejadka ;)

[źródło]

Przekładki do jedzenia, żeby w pojemniku bez podziałek nie mieszały się smaki!

[źródło]

Kolejne zdjęcia z bajecznymi zestawami jedzonka można by umieszczać setkami, ale nie mamy chyba aż tyle przestrzeni ;) Jeżeli chcecie zobaczyć więcej tych wspaniałości, polecam wyszukać samodzielnie więcej inspiracji :)

Poniżej dla chętnych, kreatywnych i pełnych zapału kilka przykładowych samouczków jak przygotować takie cudeńka ^_^

Nietypowy omlecik.

Sushi – panda.

Grzybek z rzodkiewki.

Ryżowa panda.

Nar… wytnij mi baranka ;)

Parówkowy króliczek!

Kolejna ryżowa panda.

Kto by pomyślał, że to takie proste!

W sam raz na wiosnę.

Jajko na twardo nabiera nowego znaczenia :D

Gwiazdka z nieba*

Moje ulubione (choć nie jem parówek :P)! Bardzo często widujemy w komiksach czy na filmach takie właśnie ośmiorniczki w bento. Wszyscy dajemy się nabrać, że są to słodkie, małe ośmiorniczki podczas, gdy są to sprytnie ugotowane… pasówki :D! Wystarczy naciąć parówkę przed wrzuceniem do garnka z wodą, pod wpływem gotowania „macki” ośmiorniczki same się wygną do góry!

[źródło]

Sekret się wydał ;) Tak, część takich drobiazgów wycina się ręcznie, ale oczywiście Japonia, sprytny kraj. Nawet do jedzenia potrafią wyprodukować dziurkacze żeby szybko i wygodnie wyciąć uśmiechniętą minkę dla naszego ryżowego misia ^_^ z płata nori – suszonych i prasowanych wodorostów wykorzystywanych do robienia sushi.

Itadakimasu!

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl – zapraszam :)!

Japonia inspiruje # 07 – furin

Po krótkiej przerwie, zapraszam na kolejną porcję inspiracji prosto z Kraju Kwitnącej Wiśni! Tym razem na tapecie „furin”, czyli tradycyjny, japoński dzwoneczek wieszany przy oknie, lub na balkonie/werandzie. Dzwoneczek poruszany co jakiś czas przez podmuchy wiatru delikatnie gra, wydając charakterystyczny dźwięk.

[źródło]

Wykonane są z dmuchanego szkła, a zdobią je ręcznie malowane wzory. Ponadto składa się ze sznureczka, elementu, który uderzając o szkło wydaje dźwięk (serce), oraz zawiązanego poniżej papieru (żagla) na którym wypisuje się zazwyczaj wiersze haiku lub życzenia.

Oczywiście życzenia porwane przez wiatr do bogów mają się spełnić w niedalekiej przyszłości ;)

Część z Was może kojarzyć furin z filmów, mang czy różnego rodzaju obrazków/zdjęć z Japonii. Najczęściej kojarzyć go można z japońską werandą na której w promieniach palącego słońca wygrzewa się ciapaty kot, w tle mieni się staw w pięknym, japońskim ogrodzie a gdzieś tam nad werandą wisi właśnie furin, delikatnie muskany wiatrem.

 [źródło]

[źródło]

Ich kształt to zazwyczaj kula z przeźroczystego szkła. Czasem kolorowa ceramika. Wraz z popkulturą popularne stały się dzwoneczki w kształcie różnych postaci, zwierząt czy przynoszących szczęście kotków z podniesioną łapką – maneki neko.

[źródło]

[źródło]

Te małe dzwoneczki (około 5-10cm średnicy) kojarzone są głównie z letnią porą roku w Japonii. W taki słoneczny dzień, spacerując po japońskich uliczkach na pewno natkniemy się gdzieś na charakterystyczny dźwięk poruszanego wiatrem furin.

[źródło]

Sami również możecie spróbować zrobić sobie coś na kształt furin z odwróconej doniczki. Przez otwory w dnie należy przeciągnąć sznureczek, na supełek przywiązać duży plastikowy koralik, który będzie spełniał funkcję serca, a do sznurka przywiązać jakiś ładny papier do scrapów z wykaligrafowanym haiku lub naszym życzeniem, które ku niebu zaniesie wiatr.

[źródło]

Furin to miły dodatek do domu, którego dźwięk będzie przywoływał nam wspomnienie ciepłego lata, szczególnie gdy wykonamy go sami a na papierze do scrapów wypiszemy nasze ulubione sentencje.

[źródło]

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl – zapraszam :)!

Japonia inspiruje # 06 – kaligrafia

Nieodłączną częścią japońskiej kultury i sztuki jest jej pismo, będące pokaźnym zbiorem znaków. Znaki te wywodzą się z pisma chińskiego. Nic, więc dziwnego, że pisownia tych dwóch języków jest do siebie tak podobna. Trzecim nieznacznie różniącym się w zapisie od dwóch pozostałych językiem jest koreański. Dla przeciętnego „Kowalskiego” wszystkie trzy wyglądają tak samo, wystarczy jednak znajomość kilku podstawowych różnic, aby bez problemu wskazać z którym mamy do czynienia.

 [źródło]

[źródło]

[żródło]

Mimo, iż mieszkamy w Europie, na co dzień, mamy styczność z japońskim alfabetem. Widzimy go zazwyczaj na reklamach szkół walki (niestety bardzo często jest tam tylko jako ozdobnik… co widać po tym, że znaki są wklejone np. jako lustrzane odbicie), w formie tatuażu, ozdobnej grafiki na koszulce lub torbie albo okładce zeszytu czy w innych miejscach. Orientalne akcenty są zawsze modne, nadają ubiorowi czy pomieszczeniu odrobinę tajemniczości i wyjątkowości.

[źródło]

[źródło]

[źródło]

Azjaci z pisma uczynili sztukę, sztukę kaligrafii. Znaki same w sobie wieszane są na ścianie w ozdobnych ramkach wykaligrafowane na ozdobnym papierze lub materiale, tworząc przepiękny ozdobnik.

 [źródło]

Znaki same w sobie lub całe wiersze, starannie przedstawione na zwiniętym w rulon papierze lub materiale wręcza się jako ekskluzywny prezent. Nazywane są kakeono – poza pismem mogą zawierać również różnego rodzaju rysunki. Kaligrafia jest jednym z żywych dziedzictw kultury, przekazywana z pokolenia na pokolenie, uczona w szkołach i wciąż doceniana przez odbiorców z całego świata. W japońskich mieszkaniach zwoje te wiszą w specjalnych wnękach jako główny element dekoracji, w naszych znajdziemy je na ścinie obok zdjęcia ulubionego psa jako dodatkowy ozdobnik nadający orientalnego zabarwienia pomieszczeniu.

[źródło]

[źródło]

Podczas pisania danego znaku składającego się z kilku do kilkunastu kresek, każdą z nich należy stawiać w odpowiedniej kolejności odrywając pędzel od kartki we właściwym momencie nie zapominając oczywiście o poprawnym dociskaniu pędzla do podłoża we właściwych miejscach. Dzięki temu znaki posiadają swój wyjątkowy kształt i artystycznie postrzępione końcówki niektórych kresek, co daje nam bajeczne efekty.

[źródło]

Japończycy również, tak jak my, posiadają różne style pisma, przez co ich znaki czasem wyglądają jeszcze bardziej futurystycznie (np. jak gromada robaczków, która pozostawiła po sobie czarny ślad na kartce). Pocieszającym jest, że oni sami czasem mają problem z odczytaniem pisma drugiego Japończyka (my w sumie również czasem mamy problem z odczytaniem bohomazów naszego kolegi ;)). Styl pisania znaku może wyrażać również emocje.

[źródło]

Oczywiście w naszych scrapowych pracach, czy różnego rodzaju ręcznie wykonanych przedmiotach (np. kolczyki, okładki od notesów) również znajdziemy alfabet japoński. Jak nietrudno się domyśleć, najczęściej używanym znakiem jest miłość <3.

 [źródło]

Wpis napisany dla portalu http://www.kwiatdolnoslaski.pl – zapraszam :)!