Polskie Archiwum X

Polskie Archiwum X

 

Tytuł polski/oryginalny: Polskie Archiwum X.
Autor: Mariusz Nowak, Piotr Litka, Bogdan Michalec.
Gatunek: reportaż?

 

Każdy rozdział to opis innej zbrodni i procesu odnajdywania sprawcy. Biorąc książkę do ręki liczyłam na suchy, sprecyzowany opis systemu działania i metody śledcze. Zamiast tego otrzymujemy historię życia ofiar, całą oprawę zdarzenia i opisy działań policjantów, oraz otoczenia. Jest to bardzo przystępna forma odbioru, o wiele lepsza niż tabelki i suche wytyczne działania. Jednocześnie dzięki tym wszystkich opisom dowiadujemy się tak naprawdę, że te wszystkie nierozwiązane przez lata sprawy, były niedokończone z winy policji i jej olewania ważnych i najprostszych aspektów dochodzenia jak np. przesłuchiwanie głównych członków rodziny, czy nie zwracanie uwagi na tak ważne aspekty jak nowa wylewka w piwnicy czy świeżo kopane doły w ogrodzie po dokonaniu zbrodni. Ręce opadają. Zadziwiają również tak proste metody odnajdywania oprawcy jak jego przyznanie się do winy już przy pierwszym przesłuchania lub kolejnym po latach. Przyznanie się z poczucia winy z powodu nieprzespanych nocy.

Nie jest to jakieś dogłębne i szczegółowe studium wiedzy dochodzeniowej, ale zawiera często ciekawe informacje. Jednocześnie książkę czyta się trochę jak powieść kryminalną – w ramach zapoznawania się ze szczegółami kolejnych zbrodni możemy sami spróbować odgadnąć kto był mordercą. Dzięki różnorodności spraw, książka się ne nudzi, gdyż każda historia jest inna i równie ciekawa,

Polecam tym co interesują się zbrodnią wszelaką lub lubią kryminały :)

Karbala – raport z obrony City Hall

karbala
Tytuł polski/oryginalny: Karbala – raport z obrony City Hall.
Autor: Grzegorz Kaliciak.
Gatunek: reportaż.

Dużo ciekawych i prawdziwych informacji o sytuacji w polskim wojsku i na froncie. Książka napisana dość sztywnym językiem, ale zawiera zabawne elementy, choć ne są komediowe, tylko zabawne pod tym kątem, że polski kontyngent używa złomu z porzuconych samochodów do opancerzenia własnych wozów. Taki trochę czarny humor. Polecam od strony właśnie dowiedzenia się takich perełek. Jednocześnie pozycja jest bardzo obiektywna, gdyż opowiada o zaletach i wadach wojska. W ciekawy sposób opisany jest zestaw informacji oraz szkolenie, które przechodzi żołnierz przed wyjazdem. Bardzo istotny jest rozdział opowiadający o przeżyciach i traumie, które przechodzi żołnierz podczas służby i po służbie. O tym, że zostaje sam ze swoimi problemami psychologicznymi, o rozpadzie rodziny, stracie znajomych, braku pomocy od państwa dla którego walczą i oddają własne życie. Te rozdziały opisują naprawdę bardzo ważne i istotne rzeczy, o których często ludzie ne zdają sobie sprawy. Polecam serdecznie, nawet jeżeli ktoś ne interesuje się wojskiem, dobrze spojrzeć czasem na pewne tematy z innej perspektywy.

Coś się kończy, coś się zaczyna.

Tytuł polski/oryginalny: Coś się kończy, coś się zaczyna.
Autor: Andrzej Sapkowski.
Gatunek: Fantastyka / SF.

Zbiór przeróżnych opowiadań autorstwa Andrzeja Sapkowskiego.

1) Droga, z której się nie wraca.
Dobra, klimatyczna historia mniej więcej w czasach średniowiecza. Porównałabym ją do opowiadań o Wiedźminie (ne mylić z sagą). Polecam :) W ciekawy i prawdziwy sposób ukazuje relacje międzyludzkie.

2) Muzykanci.
Trochę dziwna historyjka, pokręcony klimat, mroczna, krwista i brutalna. Polecam przeczytać dwa razy dla lepszego ogarnięcia tematu :) Dopiero po zapoznaniu się z całością przeczytałam, że jest to horror. Hmm, klimat rzeczywiście jest złowrogi, ale z horrorem mi się to ne skojarzyło. A morał z tego taki, aby ne znęcać się nad zwierzętami i traktować je z szacunkiem [;

3) Tandaradei.
Kolejna historia z morałem o pospolitej, niekochanej i wykorzystanej dziewczynie, która mści się za wszystkie lata bycia pomijaną przez mężczyzn. Tutaj również trzyma dobry, poważny klimat, warto przeczytać :)

4) W leju po bombie.
Bardzo zabawna i pokręcona historyjka o młodych ludziach zmagających się z realiami życia w trakcie działań wojennych. Śmiałam się kilka razy podczas czytania :) Polecam serdecznie, szkoda, że jest tak krótka.

5) Coś się kończy, coś się zaczyna.
Wybieramy się na ślub Geralta i Yennefer. Całość utrzymana raczej bardziej w klimacie sagi, przez co bez polotu i średnio wciągające. Niby ma ciekawsze momenty, ale zdecydowanie bardziej polecam pozostałe opowiadania z tej książki, czy opowiadania o samym Wiedźminie.

6) Bitewny pył.
Króciutkie opowiadanie w klimacie SF. Dzielna drużyna walczy o przetrwanie, jest krew, wola walki i strzelanina. Szkoda, że nie jest to część większej całości, bo ma potencjał :)

7) Złote popołudnie.
Alternatywna historia Alicji w Krainie Czarów. Ma ciekawe, ironiczne momenty ale jest ich mało. Mnie historia ne porwała, zmuszałam się do czytania żeby przebrnąć przez całość i niestety do samego końca ne zyskała mojej sympatii. Jednocześnie średnio lubię odgrzewanie cudzej historii na swoją modłę, chyba, że nowa interpretacja rzeczywiście jest bardzo ciekawa. Niestety nie tutaj – zbyt drętwo.

8) Zdarzenie w Mischief Creek.
Klimat dzikiego zachodu, na początku bardzo mi się spodobał, skojarzył z bardzo ramowym filmem a’la western. Niestety szybko męczy, nudzi i zniechęca. O ile zmusiłam się i przebrnęłam przez całe opowiadanie o Alicji, a tyle tutaj poddałam się jakoś w połowie…

Podsumowując, serdecznie polecam opowiadania od 1 do 4 oraz 6, a w szczególności nr 4 – pozostałe na własną odpowiedzialność ; ) W tych odczuć można klimat opowiadania, wciągnąć się w opowieść z poczuciem niedosytu. Pozostałe są bez polotu, brak ciekawych i przyciągających elementów.

Nokturny. Pięć opowiadań o muzyce i zmierzchu.

Nokturny

Tytuł polski: Nokturny. Pięć opowiadań o muzyce i zmierzchu.
Tytłu oryginalny: Nocturnes. Five stories of music and nightfall.
Autor: Kazuo Ishigudo
Gatunek: ?

 

 

1) Uwodzicielski głos.
Historia niby z morałem. Pozna muzykiem, poznajemy zakochaną w sobie od lat parę ludzi, którzy muszą się rozstać ponieważ kobieta jest luksusową galerianką, wiążącą się jedynie z bogatymi i sławnymi kolesiami. Jej ukochany nie jest już tak sławny jak niegdyś muzykiem. Oczywiście on to rozumie i pozwala jej odejść, aby mogła wyrwać sobie nowego, sławnego i znanego… Bohater tego opowiadania ma zagrać dla owej panny z wokalnym akompaniamentem już ne sławnego muzyka na pożegnanie, to ich ostatnie wspólne wakacje. Morał z tego taki, że kobiety lecą tylko na pieniądze, a muzyka nie jest dożywotnio dobrym interesem, gdy kończy się sława, kończą się pieniądze i trzeba zabłysnąć na nowo.

2) Come rain or come shine
Najgłupsza z wszystkich historii. Ray jedzie odwiedzić swoich wieloletnich, serdecznych przyjaciół. Tutaj muzyka przejawia się jako hobby łączące głównego bohatera i jego znajomą – Emily. Gdy jest już na miejscu, okazuje się, że sielankowy związek E z jej mężem Charlim chyli się ku upadkowi. Ch ma jakiś niby misterny plan, wedle którego obecność R ma wszystko naprawić, gdyż (jak się później okazuje) R przez swoich serdecznych przyjaciół postrzegany jest jako ofiara losu, i ciągle narzekający człowiek bez przyszłości. R przez przypadek czyta wpis w notesie Em, w którym rozpacza ona, że głupi R, którego ne znosi ma przyjechać w odwiedziny. R ne chce, aby E dowiedziała się, że przeczytał ten wpis (przy okazji popsuł notes), więc robi różne durne rzeczy (demoluje mieszkanie, gotuje buty…) żeby wszystko zrzucić na psa sąsiadów… To ne jest nawet zabawne, to jest absurdalnie głupie. Autor myślał chyba, że wpadł na pomysł wybitnej komedii przypadku- mylił się. Wniosek z tego taki – tak naprawdę ne mamy pojęcia co myślą o nas inni a wieloletnie relacje mogą być tylko złudzeniem.

3) Malvern Hills
Kolejny, początkujący muzyk jako główny bohater. Jedzie odwiedzić swoją siostrę, która prowadzi jakąś restaurację czy coś. Pomaga pracując na kuchni, a w wolnym czasie siedzi w górach i ćwiczy grę na gitarze. Pewnego dnia poznaje parę turystów z ameryki. On jest pozytywnie nastawioną do wszystkich i wszystkiego, uśmiechniętą duszą towarzystwa, a ona wredną i nie ne mówiącą zołzą, której wszystko jest obojętne – poza otrzymaniem zamówionego jedzenia w ekspresowym czasie. Podczas jednej z wypraw w góry, znów ich spotyka i tym razem oczywiście okazuje się, że kobieta jest super miła, otwarta, rozmowna i serdeczna. Oni słysząc jego grę podczas spaceru w górach zakochali się w dźwiękach, więc spędzili wieczór na słuchani a bohater na graniu. Okazuje się oczywiście, że ci Państwo również są muzykami, zakochanymi do szaleństwa w sobie oraz muzyce, ale zarabiający na tyle mało, że ne mogą być do końca szczęśliwi o_O. Przy kolejnym spotkaniu okazuje się, że Państwo znów się pokłócili i w sumie to będą się rozwodzić, bo każde z nich żyje w swoim świecie, s muzyka i wspólne pasje ne są lekarstwem na wszystko.

4) Nokturn
Jedyne w miarę ciekawe opowiadanie. Poznajemy oczywiście muzyka, którego oczywiście zostawiła żona, bo jest brzydki i nie odnosi sukcesów. Ale! Jej (byłej żony bohatera) nowy chłop żeby podnieść swoje morale i leczyć wyrzuty sumienia, zafundował byłemu swojej lubej operację plastyczną…. Tak właśnie nasz bohater trafia po operacji plastycznej do hotelu, w którym pomieszkują również inny (głównie celebryci) pacjenci po operacjach plastycznych. Nasz nieszczęsny muzyk zapoznaje tam jakąś celebrytkę, której ne lubi i ma o niej niskie mniemanie. Oczywiście z czasem jednak zaprzyjaźniają się, grają w szachy, prowadzą życiowe rozmowy i szlajają się nocami po hotelu. Jej były mąż jest oczywiście sławnym muzykiem, ona oczywiście po usłyszeniu płyt naszego bohatera zakochuje się w jego muzyce i kradnie jakąś nagrodę dla muzyka roku, która ma być wręczona jakiemuś konkurentowi naszego bohatera, właśnie w tym hotelu. Historia czasem nawet zabawna, ale niestety całościowo nic wciągającego. Z tej opowieści również morał taki, że muzyka zniszczy Twoje życie (patrz główny bohater i celebrytka, której były był muzykiem).

5) Wiolonczeliści
Jak sam tytuł wskazuje, poznajemy dwójkę wiolonczelistów, przy czym ona nie gra na wiolonczeli od lat, a on jest początkującym, kawiarnianym grajkiem. Ona daje mu rady jak grać i uczy go, on na początku jest negatywnie nastawiony, ale czasem jednak docenia jej uwagi. Z tej historii jako z jedynej wynika, że tworząc muzykę możemy osiągnąć coś w życiu, ale raczej i tak nie będzie to związane z muzyką…

Wniosek z tej książki taki, że muzyka zniszczy Twoje życie, będziesz biedakiem, którego wszyscy zostawią (łącznie z żoną, ukochaną i rodziną) i na sam koniec zostaniesz sam ze swoją muzyką… Wszystkie opowiadani są mdłe i bez polotu, czytałam je raczej z przymusu (ne lubię porzucać książek, seriali czy filmów, które już zaczęłam), niż z przyjemności. Ciekawe co autor miał na myśli, bo chyba ne chciał zniechęcić ludzi do muzykowania…

Exitus Letalis tom I

Tytuł polski: Exitus Letalis
Rysunek: Michalina „KattLett” Daszuta
Scenariusz: Michalina ‚KattLett’ Daszuta
Gatunek: akcja, przygoda, dramat, kryminał / tajemnica, romans
Wydawnictwo: Kotori

Tom I

Dobra kreska, wysoki poziom kadrowania i kompozycji + dbałość o tła i szczegóły! Graficznie muzyka dla oczu, że tak powiem (: Dość tajemnicza i wciągająca historia, która wprowadzając kolejne wątki wciąga jeszcze bardziej :) Bardzo polecam, ne mogę doczekać się, aż przeczytam kolejną część! [wpis ne był sponsorowany :P].

Pisząc ogólnie, żeby ne wgłębiać się w szczegóły i spoilery – Eva trafia do rezydencji, w której żyje grupa nieśmiertelnych chłopaków. Chłopaków, gdyż wyglądają na lat około trzydzieści a w rzeczywistości mają bodaj z 80 każdy, lecz z racji nieśmiertelności zatrzymali się w danym wieku oszukując starość. Eva jako ich psycholog ma rozwikłać zagadkę nieśmiertelności. Oczywiście żeby ne było za łatwo, każdy z owej szóstki cierpi na jakąś chorobę, zwykle psychiczną… i jest dość specyficzną osobą. Dzięki temu ma się rozumieć, cała historia nabiera biegu i staje się ciekawa. Poza główną szóstką poznajemy inne, mniej lub bardziej poboczne postacie, których historia również zostaje powoli rozbudowywana wprowadzając kolejne, ciekawe wątki.

Dziennik Ma Yan

Autor: Pierre Haski i Ma Yan
Tytuł:  dziennik Ma Yan – z życia chińskiej uczennicy

Na wstępie książki, Pan Pierre Haski usilnie stara się przedstawić nam Ma Yan jako straszliwie skrzywdzoną, głodującą, biedną i nieszczęśliwą dziewczynkę, która swą mądrością, dobrocią i pustym żołądkiem mogłaby zbawić świat. Oczywiście będąc już w trakcie czytania książki okazuje się, że przedmowa do książki jest bardzo na wyrost podkolorowana. Dziewczynka rzeczywiście pochodzi z biednej rodziny, lecz mimo wszystko jest dość szczęśliwa, jednocześnie nie jest jakoś nad wyraz mądra, a jej bieda nie wyróżnia się niczym ponad ubóstwo pozostałych mieszkańców okolicy. Mimo wszystko książka w ciekawy sposób ukazuje nam rytm życia i realia, w których żyją mieszkańcy tamtejszych rejonów w danych latach. Nie jest to mimo wszystko skrajne ubóstwo i codzienne głodowanie w zimnie i braku wszelakich dóbr doczesnych, jak to chciał nas przeświadczyć autor na wstępie.

Polecam osobom, które interesują się życiem ludzi na świecie jako ciekawostkę :)

Wiedźmin, pięcioksiąg

Autor: Andrzej Sapkowski
Gatunek: Fantastyka

Chyba najbardziej znane polskie fantasy. Niestety. OK na czasy w których książka powstawała, zapewne było czym się pochwalić. Niestety moim zdaniem książka przeznaczona jest bardziej dla nastolatków zapoznających się dopiero z fantastyką i to jako jedna z pierwszych pozycji.

Swego czasu, dziecięciem będąc czytałam ją z pełnym zainteresowaniem, do dziś pamiętam opis zakrwawionej Ciri wędrującej po bezkresach pustyni. Niestety jedynie te opisy zapisały się w mojej pamięci. Wracając do Wiedźmina po 15 latach męczyłam się straszliwie przy niemal każdej części. Niestety samego wiedźmina w książce o wiedźminie otrzymamy zaprawdę mało… Sapkowski wprowadza kilka innych postaci, które niby to mają być drugoplanowe, niestety często stają się głównymi bohaterami, a ich historia ne jest szczególnie porywająca. Tak naprawdę najciekawszą postacią w całej książce jest wampir Regis, który mógłby być główną postacią całej książki. A jest nią bardziej Ciri, niż nasz tytułowy Geralt z Rivi.

Książki są bardzo nierówne. Niektóre części mają ciekawe momenty, dobre teksty, takie suchary :) Niestety jest ich na tyle mało, że średnio opłaca się czytać te 300, czy 500 stron dla dobrych kilku zdań… Całą serię porównałabym do piwa bezalkoholowego :) Miłośnik piwa, który dostaje browara ne mając pojęcia, ze brak mu procent, radośnie rzuca się na butelczynę sącząc trunek, niestety osoba pijąca już jakieś inne piwo (czytająca inną fantastykę) szybko przekona się, ze trunek ne skrywa w sobie konkretnej ilości procentów… Oczywiście niepełnoletnia osoba, która ne piła wcześniej piwa, będzie pić je dalej, ciesząc się, że pije prawdziwy alkohol :D Dopiero, gdy dostanie prawdziwe piwo zorientuje się, że wcześniejszy trunek miał niewiele wspólnego z prawdziwym alkoholem.

Po przeczytaniu pięcioksięgu pamiętam tylko szczątkowe fragmenty, jednocześnie ne pamiętam jakie sama w sobie książka miała zakończenie… oczywiście poza tym, że [spoiler o którym wszyscy wiedzą] Geralt umiera. Umiera również (niestety) część jego ostatniej drużyny (łuczniczka, wampir i ne nilfgaardczyk ;) [koniec spoilera]. Ostatnią część można było spokojnie skrócić o 1/3. Jednocześnie sceny bitew zazwyczaj opisane były w tak nieciekawy i prosty sposób, że chciałam je ominąć, niestety poświęciłam czas na przeczytanie całości. W bodaj czwartej części Ciri pomieszkuje u pewnego pustelnika, autor raczy nas (niestety) częstymi powtórzeniami opisującymi chatkę na bagnach, w której Ciri i pustelnik spędzają czas na rozmowach. Motyw ten powtarza się również w ostatniej części, w której Ciri podróżuje przez czasy i miejsca (co kurwa D: ? Ciri jeżdżąca na łyżwach miała jeszcze jakiś klimat… ale też średnio mi pasuje ten pomysł), niestety w tym przypadku powtarzanie słowo w słowo ciemności i pięści przy skroniach, ciemności i pięści przy skroniach, ciemności i pięści przy skroniach i ciemności przy skokach zaczyna razić, irytować i zachęcać do spalenia książki, żeby ne czytać po raz 666 tego samego zdania :) Czemu Sapek ne napisał zamiast tych pięciu książek tyluż tomów opowiadań, w klimacie, w którym utrzymane są pierwsze opowiadania? :< WHYYY!!!!????!?!?!

Zdecydowanie polecam opowiadania o Wiedźminie! Mają niepowtarzalny klimat, historie są ciekawe, czuje się w nich klimat fantastyki. Sporo w nich tekstów wartych zapamiętania nadających klimat całym opowieściom oraz charakter każdej postaci. Pozycja zdecydowanie obowiązkowa dla każdego miłośnika fantastyki w każdym wieku! :) Tutaj pamiętam niemal każdą opowieść, z konkretami zamiast szczątkowe elementy całości. Czytałam je już trzy razy i za każdym razem pochłaniam je z pełnią zainteresowania i ciekawością cóż będzie dalej (mimo tego, że dobrze pamiętam co spotka za chwilę bohaterów),  i mam zamiar przeczytać je jeszcze wiele razy :)!